piątek, 20 lipca 2018

Bytca pałac ŚLUBÓW

                            BYTCA PAŁAC ŚLUBÓW







Obok zamku Bytca stoi Pałac Ślubów, który powstał w 1601 r. a jego twórcą był Juraj Turzo.










 W budynku tym odbyły się uczty weselne jego siedmiu córek. 










Charakterystyczny biały budynek pokryty jest pięknymi sgraffitami i mieści się w nim obecnie Państwowe Archiwum Regionalne. 








Odwiedziliśmy w lipcu 2018r.

Bytca

                  BYTCA 





Pierwotny, średniowieczny zamek należący do biskupstwa nitrzańskiego powstał w XIII wieku. W ciągu następnych stuleci zmieniał on kilkukrotnie właścicieli.







 W 1563 roku zamek wraz z okolicznymi dobrami kupił Franciszek Turzo z którego inicjatywy w latach 1571 – 1574 na miejscu gotyckiej budowli wybudowano renesansowe, czworokątne założenie.





 Jakiś czas później rezydencja w Bytczy obok zamku Orawskiego stała się jedną głównych siedzib rodu Thurzonów. Na początku XVII wieku cały kompleks został powiększony o nowy budynek. Był nim Pałac Ślubów w którym zorganizowane zostały śluby wszystkich córek Franciszka Jerzego Thurzo.






 W 1624 roku posiadłość w Bytczy przejęta została przez członków magnackiego rodu Esterházych, a w 1686 nabyli ją Popperowie.






 Na przełomie XVII i XVIII wieku na zamku przebywał jako strażnik więzienny słynny słowacki bohater narodowy, zbójnik Juraj Jánošík, który spotkał się tu z wtedy jeszcze więźniem Tomášem Uhorčíkiem. Dlatego prawdopodobnie w Bytczy rozpoczęła się zbójnicka historia Janosika.






Pierwszy, gotycki zamek miał najprawdopodobniej formę wieży mieszkalno – obronnej. Zamek renesansowy z XVI wieku składał się z czterech skrzydeł budynków z arkadowym dziedzińcem pośrodku i masywnymi, cylindrycznymi basztami w narożach.





 Centralne wejście wiodło przez sześciopiętrową wieżę w północnym skrzydle. We wschodniej części zamku była tzw. wielka sala, przeznaczona do posiedzeń w czasie palatynatu Juraja Thurzo.







W północnym skrzydle obiektu był zamkowy skarbiec, który później rodzina Esterházy zmieniła na kaplicę.








Odwiedziliśmy w lipcu 2018r.

 

                  KOLEJKOWO W 

                    GLIWICACH 


Śląsk w miniaturze. Cudowne przeżycie dla dużych i małych. Bawiliśmy się jak dzieci, odkrywając co chwilę nowe scenki,  pokazane z przymrużeniem oka.

 Można tu znaleźć indianina na rowerze mknącego po ulicy, sikające panie w krzaczkach za dyskoteką, pana w toalecie na działkach, napad na bank  itp.

 Najciekawiej robi się gdy zapada zmrok i zapalają się światła w oknach, lub gdy na jedną z makiet leje się deszcz.








































Odwiedziliśmy w lipcu 2018r.